Mieszkanie znalezione, a na razie siedzę w domowych pieleszach, korzystam w ferii i planuję przeprowadzkę ;) A wczoraj razem z mamą upiekłam 'pączki' według przepisu z 'Moich wypieków'. Nie wyszły takie równe i śliczne jak na zdjęciach z przepisu, ale za to są pyszne i obłędnie pachną cynamonem :) Wszystkim życzę smacznych pączków!
Prawie już zapomniałam jak fajnie jest tworzyć bez presji czasu i nie 'na chybcika', ale powoli i spokojnie, z kubkiem herbaty i przykładaniem jednego kwiatka dziesięć razy, żeby się przekonać, czy na pewno pasuje. Wczoraj cały dzień spędziłam właśnie tak, z tej okazji, że zostałam dłużej w Poznaniu przed wyjazdem do domu na ferie, a to wszystko przez to, że w marcu się przeprowadzam i szukamy mieszkania. Dzisiaj idziemy oglądać, mam nadzieję, że coś nam się uda zaklepać bo jednak trochę się denerwuję, że nie będę się miała gdzie podziać :D Swoją drogą przeglądanie ogłoszeń może być bardzo zabawne, znalazłyśmy np. takie perełki jak 'mieszkanie wolnostojące przy domie w Swarzędzu' czy 'niekomfliktowi somsiedzi' ;) Tak czy siak, relaksowałam się z cudnymi fioletowo-zielonymi papierami, który krzyczały do mnie z walizki już od dłuższego czasu i nareszcie miałam czas się nimi zająć :) Wszystkiego co powstało nie mogę jeszcze pokazać, więc na razie dwie kartki. Co to się ze mną dzieje, zaczynam lubić robienie kartek!
A do tworzenia grała mi Regina, kto nie zna - słuchać, a kto zna, ten chyba też chętnie posłucha ;) (to tylko piosenka jest, bez wideła)
To jedna z niewielu rzeczy, które stworzyłam ostatnio. Sesja, pogoda, smutek egzystencji i problemy mieszkaniowe mają rezultat taki, że nie chce się nic, a już na wenę nie ma co liczyć. Niechże się ta zima już skończy.
Nowa, zimowa szata bloga stworzona za pomocą elementów SBS i zdjęcia zrobionego mi dziś przez Stefana. A także informuję, że Jaszka cukierki rozdaje. Nowości wytfurcze poniżej.
Zima się panoszy i zbiera swoje żniwa. Ja byłam chora równo dwa dni, które przesiedziałam trzęsąc się z gorączką na uczelni a kiedy postanowiłam, że już nie idę i się wyśpię i polenię cały dzień to obudziłam się zdrowa i przez cały dzień miałam poczucie winy, że nie ma mnie na zajęciach. Mimo wszystko lubię śnieg i zimę, mimo że nie mam dobrych zimowych butów i że wyglądam jak krasnal ogrodowy z czerwonym nosem.
Wczoraj za to Ami urządziła mini-warsztaty dekupażowe, których efektem było wykonanie przeze mnie tego oto wieszaka: oraz moje twarde postanowienie, że kupię sprzęt i materiały i włączę decoupage w listę zainteresowań, bo straszliwie mi sie spodobało. Spotkanie było też okazją do wręczenia gwiazdkowych ( :P ) prezentów w gronie Loży Sz. Tym razem miały być aż dwa zrobione własnoręcznie a oto co wymyśliłam:
- kalendarze na biurko, miesięcy jest 12 a zdjęć 4, do zmieniania wedle upodobania. Moje pierwsze wprawki bindownicowe, sprężyny trochę pogięte ale jakoś dałam radę :)
- zakładki bliźniaczki, aczkolwiek dwujajowe. Mało podobne, ale widać, że pewne geny są te same, na przykład szew 'pieluchowy', złoty puder do embossingu i motyle ;)
Wszystko powstawało nie przy muzyce, co jest u mnie bardzo dziwne, ale przy cudownym programie 'Whose line is it anyway?' ( a show where everything is made up and the points don't matter ). Polecam na zimową chandrę, ja nieraz płakałam ze smiechu :D Tylko zaznaczyć trzeba, że głównym point tego szołu jest całkowita improwizacja. Jako prezent moja ulubiona 'Irish drinking song' z tegoż programu, w której wszystko się posypało. Enjoy ;)
sobota, 3 stycznia 2009
Na blogu Cicho załapałam się na konkurs. Nigdy wcześniej w takich łańcuszkach nie brałam udziału, ale tym razem nie mogłam tak przejść obojętnie ;) Oto zasady:
1. Musisz posiadać własnego bloga.
2. Pierwsze 3 osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz, otrzymają ode mnie mały, ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Ty organizujesz taką samą zabawę u siebie i dajesz szansę kolejnym 3 osobom na prezent - od Ciebie.
4. Każdy Blogowicz może wyłącznie raz uczestniczyć w takiej zabawie.
No to teraz ja czekam na komentarze :) A pierwsze trzy osoby o adres do wysyłki na maila (rossiecotton[at]gmail.com) oraz jakiekolwiek sugestie dotyczące prezentu, które mogłyby ułatwić mi pracę i przyspieszyć jej wykonanie ;) Chociażby preferowana kolorystyka. No to zapraszam do komentowania.