wtorek, 24 listopada 2009

And now for something...

...completely different.
Wydrutowane na weekendzie w domu.

czwartek, 19 listopada 2009

Serduchowo

Dawno już nic nie tworzyłam, ale powoli trzeba zacząć, przede mną trzy albumy i całe mnóstwo świątecznych kartek. Dzisiaj nastąpiła mała rozgrzewka, mama poprosiła o kartkę na ślub, a ja z rozpędu zrobiłam aż 3, co mi się za często nie zdarza. Wyjątkowo szybko i sprawnie mi to kartkowanie szło, głównie dzięki papierom i inspiracji.
Pierwsza to ta na zamówienie, i jednocześnie moja ulubiona


Druga zrobiona z potrzeby wykorzystania do czegoś Romancy


A trzecia co do której nie jestem przekonana zrobiona na przekór, żeby machnąć coś w takim 'nie moim' stylu


Strasznie wdzięczna jest ta forma kartki, liftowanie mi się podoba, i jakoś przypominam sobie powoli, dlaczego tak lubię scrapowanie. Może w końcu po tym obiecywaniu tego tyle razy, wrócę do tworzenia na dobre i regularnie będę miała co pokazywać ;)

czwartek, 1 października 2009

Rada potrzebna

Dziewczęta czytelniczki drogie (jeśli jeszcze takie są) potrzebuję rady. Otóż muszę w jakiś sposób zdobywać pieniądze potrzebne do tego, bym mogła mieszkać w moim fanaberyjnym, dość drogim mieszkaniu (drogim, bom sama w pokoju, przez moje różne odchyły i wymagania specyficzne jak i dość dużą ilość różnych gratów). Przez ostatnie parę miesięcy przed wakacjami dawałam korepetycje z angielskiego ale szalenie tego nie lubiłam - nie umiem uczyć i to wiem, nie mam cierpliwości, każda lekcja mnie stresuje a jeszcze bardziej mnie stresuje, jak uczeń/uczennica nie rozumie, co się często zdarza. W tym roku chciałabym tego za wszelką cenę uniknąć do tego dochodzi nowy plan zajęć który w sumie uniemożliwia i tak każdą sensowną pracę (codziennie zajęcia do 20). Pomyślałam więc o robieniu kartek, notesów, okładek na sprzedaż. I tu potrzebuję rady - która z internetowych galerii jest najlepsza? Najwygodniejsza, najsprawniejsza, na którą zagląda najwięcej ludzi? Tu liczę na Waszą pomoc, z ustaleniem cennika i wzięciem tyłka w troki muszę poradzić sobie sama. Wiem, ze pieniądze będą z tego nie za wielkie, ale to zawsze coś, nauczę się żyć skromniej. Chyba, że znajdę pracę w klubie nocnym jako nalewaczka piwa, czy coś.
Myślałam też o tworzeniu na zamówienie, ale skąd się bierze zamówienia? Muszę się serio wziąć do pracy i rozpuścić wici że jest sobie taka Rossie, co Ci zrobi jedyną w swoim rodzaju kartkę, jak tylko zafundujesz jej jeden obiad :D
Z góry dziękuję za wszelkie rady, opowieści i inne, co Wam przyjdzie na myśl, liczę na Was! :)

wtorek, 8 września 2009

Candy i zdjęcia jako bonus

Głównym celem notki jest ogłoszenie wszem i wobec, że biorę udział w materiałowo-scrapowym candy u Gatto-Pazzo. Problem w tym, że ja nie lubię wstawiać takich 'pustych' notek, w których niczego ode mnie nie pokazuję. Scrapowych rzeczy niestety brak, nowej muzyki nie odkrywam (ale za to byłam na koncercie Rise Against <3), w związku z tym zostaje mi pochwalenie się paroma z tych bardziej udanych prób, które podjęłam tego lata w kierunku rozwoju fotograficznego. A dokładnie to zaczęłam fotografować ludzi zamiast roślinki. Wyniki są różne, raz lepsze, raz gorsze, ale udało mi się kilka ujęć, z których jestem naprawdę zadowolona i nimi chciałabym się tu przed Wami pochwalić ;)



(modelka - Paulina)




(modelka - Karolina)

Pozdrawiam i obiecuję, że niedługo postaram się zrękodzielić coś do pokazania! :)

wtorek, 4 sierpnia 2009

Albumowe starocie

Wakacje w pełni, a ja zamiast tworzyć nowości zamieszczam starocie. Mój wewnętrzny leń ma się dobrze, ale planuję go jeszcze w sierpniu przynajmniej chwilowo unicestwić i zrobić coś nowego, a na razie dwa wpisy do albumów wędrownych, które nareszcie dotarły do swoich właścicielek ;)

Pierwszy album ma tytuł Miłostki, czyli nasze fascynacje a że nie mogłam wybrać jednej zawarłam ich we wpisie aż 9, ale to i tak nie wszystko, bo takich małych rzeczy które kocham jest całe mnóstwo :)

Drugi album, choć może po moim wpisie tego nie widać, ma tytuł Być kobietą, ale mnie jakoś tak przy nim uderzyła wena i musiałam zrobić tak, a nie inaczej. Ale w końcu aspektów kobiecości jest nieskończenie wiele :)

I to na razie na tyle, mam nadzieje, że wszyscy korzystają z wakacji tak jak ja :) A może się jeszcze kiedyś pochwalę paroma zdjęciami z Supraśla, bo to całkiem fajna mieścina jest.

poniedziałek, 20 lipca 2009

Orientacyjnie

Odespana i najedzona po Jarocinie (o którym można poczytać tutaj) postanowiłam dodać nareszcie komplet, który powstał jako prezent dla mamy, po części na zamówienie. Komplet składa się, jak widać, z okładki na zeszyt i kartki. Zeszyt służyć ma do zapisywania relacji i nformacji na temat zawodów w jeździe rowerowej na orientację, a które moi rodzice w sezonie jeżdżą praktycznie co tydzień, dlatego też wykorzystałam do tworzenia kawałek mapy.


Kartka za to, razem z częścią koncepcyjną powstała w dosłownie 15 minut. I mimo wszystkich krzywizn i niedociągnięć, jestem z takiego wyniku w takim czasie całkiem zadowolona :D



PS. Jakoś mi kolory na zdjęciach blakną na tym blogspocie.

PS2. A to mam w uszach od soboty.