1. Beret, którego wzór może nie jest wyrafinowany, ale zrobił się szybko i bezproblemowo

2. Osłonki na słuchawki z których byłam strasznie dumna, ale niestety zapomniałam, że to włóczka z prawdziwą wełną i moje uszy słabo to zniosły - niestety będę musiała je zdezintegrować, może zabiorę się do zrobienia ich od nowa z innej włóczki.

3. Mittenki, z których jestem zadowolona najbardziej. Szybkie a efektowne, mam nadzieje, że zdążę jeszcze trochę ponosić zanim przyjdą mrozy.

Na razie nie mam zamiaru przestawać, chociaż powoli zmierzam ku powrotowi do drutów - czeka na mnie nieskończony szal i niezaczęta czapka.


3 komentarze:
wszystko obłędne!!! ja się zbieram z mailem do ciebie po instrukcje, myślę że teraz się zmobilizuję :) ja też chcę takie mitenki i berecik!!!
O, też wpadłaś na te osłonki? A myślałam że jestem taka oryginalna :d
szydełko jest baaaardzo wdzięczne właśnie do takich niedużych rzeczy :) rok nie mogłam na nie patrzeć i właśnie odkrywam na nowo
Prześlij komentarz