
poniedziałek, 12 stycznia 2009
Zimowe cukierki
Nowa, zimowa szata bloga stworzona za pomocą elementów SBS i zdjęcia zrobionego mi dziś przez Stefana. A także informuję, że Jaszka cukierki rozdaje. Nowości wytfurcze poniżej.

Decou i prezenty
Zima się panoszy i zbiera swoje żniwa. Ja byłam chora równo dwa dni, które przesiedziałam trzęsąc się z gorączką na uczelni a kiedy postanowiłam, że już nie idę i się wyśpię i polenię cały dzień to obudziłam się zdrowa i przez cały dzień miałam poczucie winy, że nie ma mnie na zajęciach. Mimo wszystko lubię śnieg i zimę, mimo że nie mam dobrych zimowych butów i że wyglądam jak krasnal ogrodowy z czerwonym nosem.
Wczoraj za to Ami urządziła mini-warsztaty dekupażowe, których efektem było wykonanie przeze mnie tego oto wieszaka:
oraz moje twarde postanowienie, że kupię sprzęt i materiały i włączę decoupage w listę zainteresowań, bo straszliwie mi sie spodobało. Spotkanie było też okazją do wręczenia gwiazdkowych ( :P ) prezentów w gronie Loży Sz. Tym razem miały być aż dwa zrobione własnoręcznie a oto co wymyśliłam:
- kalendarze na biurko, miesięcy jest 12 a zdjęć 4, do zmieniania wedle upodobania. Moje pierwsze wprawki bindownicowe, sprężyny trochę pogięte ale jakoś dałam radę :)


- zakładki bliźniaczki, aczkolwiek dwujajowe. Mało podobne, ale widać, że pewne geny są te same, na przykład szew 'pieluchowy', złoty puder do embossingu i motyle ;)



Wszystko powstawało nie przy muzyce, co jest u mnie bardzo dziwne, ale przy cudownym programie 'Whose line is it anyway?' ( a show where everything is made up and the points don't matter ). Polecam na zimową chandrę, ja nieraz płakałam ze smiechu :D Tylko zaznaczyć trzeba, że głównym point tego szołu jest całkowita improwizacja. Jako prezent moja ulubiona 'Irish drinking song' z tegoż programu, w której wszystko się posypało. Enjoy ;)
Wczoraj za to Ami urządziła mini-warsztaty dekupażowe, których efektem było wykonanie przeze mnie tego oto wieszaka:

- kalendarze na biurko, miesięcy jest 12 a zdjęć 4, do zmieniania wedle upodobania. Moje pierwsze wprawki bindownicowe, sprężyny trochę pogięte ale jakoś dałam radę :)


- zakładki bliźniaczki, aczkolwiek dwujajowe. Mało podobne, ale widać, że pewne geny są te same, na przykład szew 'pieluchowy', złoty puder do embossingu i motyle ;)




sobota, 3 stycznia 2009
Na blogu Cicho załapałam się na konkurs. Nigdy wcześniej w takich łańcuszkach nie brałam udziału, ale tym razem nie mogłam tak przejść obojętnie ;)
Oto zasady:
1. Musisz posiadać własnego bloga.
2. Pierwsze 3 osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz, otrzymają ode mnie mały, ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Ty organizujesz taką samą zabawę u siebie i dajesz szansę kolejnym 3 osobom na prezent - od Ciebie.
4. Każdy Blogowicz może wyłącznie raz uczestniczyć w takiej zabawie.
No to teraz ja czekam na komentarze :) A pierwsze trzy osoby o adres do wysyłki na maila (rossiecotton[at]gmail.com) oraz jakiekolwiek sugestie dotyczące prezentu, które mogłyby ułatwić mi pracę i przyspieszyć jej wykonanie ;) Chociażby preferowana kolorystyka.
No to zapraszam do komentowania.
Oto zasady:
1. Musisz posiadać własnego bloga.
2. Pierwsze 3 osoby, które umieszczą pod tym wpisem komentarz, otrzymają ode mnie mały, ręcznie robiony upominek, który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Ty organizujesz taką samą zabawę u siebie i dajesz szansę kolejnym 3 osobom na prezent - od Ciebie.
4. Każdy Blogowicz może wyłącznie raz uczestniczyć w takiej zabawie.
No to teraz ja czekam na komentarze :) A pierwsze trzy osoby o adres do wysyłki na maila (rossiecotton[at]gmail.com) oraz jakiekolwiek sugestie dotyczące prezentu, które mogłyby ułatwić mi pracę i przyspieszyć jej wykonanie ;) Chociażby preferowana kolorystyka.
No to zapraszam do komentowania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)